• Wpisów:1
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:37
  • Licznik odwiedzin:1 324 / 1309 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
~`.Emanuella.`~

Moje czekoladowe tęczówki skierowały wzrok na dużego białego ptaka, była to sowa. Tam gdzie mieszkam oznacza to szczęście rodziny która ujrzy za dnia tego owego ptaka. Zaś przekleństwem jest ujrzeć czarnego. Podobno dawniej owe czarownice właśnie stąd wysyłały taką czarną sowę aby się zemścić. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Być może cała opowieść jest prawdziwa, a może wszystko to zostało wymyślone, ludzka fantazja, wyobraźnia. Wyciągnęłam swoją drobną dłoń w kierunku przecudnego ptaka i uniosłam swój kącik ust ku górze. Ptak spojrzał w moje duże brązowe oczy i czułam że między nami było coś dziwnego. Ale nie było to miłe uczucie, było to niepokojące uczucie, uczucie, które z każdą sekundą sprawiało, że moje serce przyśpieszało. Po tym wszystkim sowa zniknęła. Niczym spadająca gwiazda. Wyciągamy do niej rękę. Sądzimy, że jest tak blisko ale w mgnieniu oka znika z naszego pola widzenia. Tak samo było z tym ptakiem. Zresztą mam tylko jedną nadzieję, że przyniesie mojej rodzinie szczęście.

~`.*.`~

Nowa szkoła. To kolejny trudny rozdział w moim życiu. Jestem nieśmiałą osobą, zbyt bardzo nieśmiałą przez co często staję się obiektem żartów. Nie jest to moja pierwsza przeprowadzka. Mój tato ma pracę przez którą często się przeprowadzany. W tym roku na szczęście to moja pierwsza przeprowadzka ale nie zdziwiłabym się gdyby to była już druga. Nigdy nie przywiązywałam się zbytnio do otoczenia. Bo gdy tak robiłam trudno było mi się pogodzić z myślą, że to już koniec, muszę się pożegnać. (…)
Moje brązowe kozaki przekroczyły próg nowej szkoły. Widziałam wiele nowych twarzy. Nabrałam powietrza w płuca i weszłam do szatni gdzie zmieniłam buty na czarne trampki i zdjęłam swoją skórzaną kurtkę. Poprawiłam swoje włosy i wyszłam na korytarz. Nie miałam zamiaru chodzić i szukać znajomych jak to najczęściej robią. Usiadłam na jedną ławkę i wyciągnęłam swoją ulubioną książkę. Zaczęłam ją czytać ale jedna myśl wciąż nie dawała mi spokoju. Biała sowa. Postanowiłam iż przyjrzę się tej sprawie bliżej. Może to dziwne ale było w niej coś niepokojącego i to nie jest tylko moje wyobrażenie. Moje wszystkie dotychczasowe myśli przerwał głos chłopaka. Moje oczy natychmiastowo skierowały się na niego.
- No cześć, to ty jesteś ta nowa? Jestem Justin. – Powiedział, a na jego twarzy pojawił się cwany uśmiech. Nie czekałam dłużej i podałam mu swoją dłoń.
- Jestem Emanuella. – Uśmiechnęłam się, a na moich policzkach pojawiły się dwa urocze dołeczki. Nie byłam jakoś strasznie urodziwa, ani też nie byłam flirciarą. Ale pierwszy raz ktoś się mną zainteresował. A raczej chłopak. To było miłe uczucie.
- No więc Emanuello do której klasy chodzisz? – Zapytał, a ja natychmiastowo wyjęłam swój czerwony zeszyt, w którym było napisane. „Klasa II c”. Nie musiałam nic mówić bo sam przeczytał. – Ale nie gimnazjum? – Zaśmiał się, a ja odwzajemniłam jego śmiech uśmiechem. Nie rozumiałam co było w tym takiego śmiesznego ale nie chciałam wyjść na kretynkę.
- Oczywiście, że nie. Liceum tak samo jak ty. – Powiedziałam po czym moje palce z prawej ręki zaczęły bawić się z palcami z lewej.
- No to trzeba to przypieczętować. W naszej szkole pijemy taki specjalny napój. Dasz sie skusić? – Specjalny napój? O co mu do cholery chodziło. Ale nie ważne, pokiwałam głową dając do zrozumienia, że się zgadzam, a on odszedł, a po kilku minutach stanął przede mną. Był wysoki, jego fryzura układała się do góry. Oczy miał niebieskie. Kucnął przy mnie podając mi butelkę. Było to dziwne bo na niej nie było etykiety. Tak jak zazwyczaj jest. Ale nie przywiązywałam do tego większej wagi. – Do dna. – Powiedział, a ja bezmyślnie zaczęłam pić. Wypiłam wszystko jak kazał. Potem złapał mnie za rękę, a ja nie wiedziałam co się dzieje. Wyprowadził mnie na zewnątrz, a ja czułam, że w głowie mi się kręci, a obraz stawał się z każdą chwilą coraz bardziej rozmazany. Potem już nic nie pamiętałam… Czarna plama w mojej głowie.

~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~

Od Autorki : Podoba się rozdział? Obiecuję, że w drugim będzie ciekawiej. A więc następny rozdział dodam wtedy gdy na blogu pojawią się 3 komentarze Tak na sam początek to myślę, że wystarczająco.